• Wpisów:7
  • Średnio co: 53 dni
  • Ostatni wpis:334 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 069 / 432 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Myślę, że większość z was wie co nie co na temat tego serialu. Jeśli nie- w skrócie jest to norweski serial, który opowiada o nastoletnim życiu tamtejszej młodzieży. Serial jak dotychczas ma 3 sezonu, jednak już wiadomo, że 4 sezon będzie miał swoją premierę na wiosnę.
Myślę, że jednym z najbardziej widocznych wątków jest wątek miłosny. W każdym sezonie to on odgrywa znacznie znaczącą rolę. Jednak ,,SKAM" to także serial o przyjaźni , o wyborach, o życiu pełnią życia, o naszych problemach.
Pierwsze 3 odcinki serialu, będę szczera- przespałam. Jednak później robi się o tyle ciekawie i fabuła tak wciąga, że mogę obiecać wam chociaż jedną zerwaną nockę.
Wiele osób ogląda tylko 3 sezon z powodu homoseksualnego wątku. Jednak uwierzcie, że nie jest to najlepszy sezon. Jeśli pokochaliście obsadę, bohaterów czy ich przygody, koniecznie obejrzyjcie pozostałe sezony!
Odcinki trwają różnie, jednak przeważnie jest to od 20-50 minut. Każdy sezon ma koło 10/11 odcinków. Daję 10/10.




 

 
Mogę się założyć, że ten tytuł gdzieś wam się o uszy obił. Prawdopodobnie dlatego, że ostatnio był z tym trochę zamieszania. Miał powstać serial, później film i powiem wam szczerze, że nie mam pojęcia na czym stanęło. Ja jednak dzisiaj, chciałabym zając się książką.
Jest ona stosunkowo krótka i bardzo szybko i łatwą się ją czyta. Myślę, że przy dobrych obrotach jak książka was wciągnie, przeczytalibyście ją w jeden dzień.
A więc utwór opowiada o pewnej dziewczynie, która popełnia samobójstwo i zostawia kasety, w których wyjaśnia powód odebrania sobie życia. Drugim z bohaterów jest chłopak, który według kolejności, jest 9 powodem. On jako narrator słucha kaset. Nie będę się tutaj bardziej rozpisywać, gdyż nie chce wam za bardzo spoilerować.
Myślę, że książka jest bardzo fajna i warta przeczytania. Książa ma niby wiele wątków pobocznych, które z czasem łączą się ze sobą, co daje nam lekki smaczek kryminalistyki. Sami możemy wczuć się w książkę i trochę pogłówkować.
Osobiście daje 8/10.
Czemu nie 10/10 skoro nie ma żadnych negatywów? W moim odczuciu można by było trochę ją udoskonalić, popracować nad szczegółami i trochę bardziej w oczywisty sposób pokazać tą tragedię.



 

 
Cześć!
Dzisiaj przychodzę do was z czymś co jest strasznie bliskie memu sercu. Mianowicie mówię tu o Harrym Potterze. Muszę się przyznać, że z napisaniem tego posta zwlekałam strasznie długo, ale to dlatego, że chciałam wszystko przemyśleć. Swój egzemplarz nabyłam od razu 22 października. Muszę też szczerze powiedzieć, że miałam to szczęście i trzymałam oryginalną, angielską wersje w swoich rękach. Pamiętam, że wtedy strasznie się wzruszyłam. Jednakże przejdźmy do konkretów.
Chciałabym tylko na początku zaznaczyć, że NIE JEST TO 8 CZĘŚĆ HP. Wszyscy wam będą wmawiać, że nie, jednak jeśli spytacie prawdziwego potterhead, powie wam to samo co ja. Jest to wydrukowany egzemplarz do sztuki teatralnej, która opowiada co było dalej. TO NIE JEST 8 CZĘŚĆ!!! HP zakończył się na Insygnii. Szczerze? Moim zdaniem jest to typowo na komercje. Miała być tylko sztuka teatralna, jednak rozgłos jaki to wszystko nabrało, napędził niektórych aż za bardzo, że zdecydowali się wydać to jako książkę, jako 8 część. Bzdura.
Jednak przejdę do mojej opinii o książce. Przeczytałam ją w jeden dzień w zaledwie 4 godziny. Jako iż jest to scenariusz to książkę czytało się szybko i przyjemnie. Jednak mam mieszane uczucia. Z jednej strony wszystko fajnie, pomysłowo, są zachowane te wątki, wszystko okej. Ale czy nie macie wrażenia, że jest to za bardzo przesadzone? Że chcieli aż za bardzo..? No błagam, Voldzio z dzieckiem? Draco znowu musi cierpieć? Naprawdę mam bardzo zmieszane uczucia. Po J.K. spodziewałam się na pewno czegoś innego, coś co było by delikatnym, spójnym dodatkiem do całej serii. Ale to co otrzymałam na papierze było zupełnym przeciwieństwem.
Na czytanie książki nie zmarnujecie czasu, wręcz przeciwnie, nabierzecie nowego, ciekawego doświadczenia i ocenicie to wszystko sami. Jak dla mnie, 6/10.
bye x


 

 
Hejka!
Myślę, że w tym poście, bardziej chciałabym wyrzucić swoje żale i swoje przemyślenia na ten temat, jak ogółem rozmyślać nad serialem.
JEŚLI NIE OGLĄDAŁEŚ TEGO SERIALU, A MASZ ZAMIAR, ALBO ODCINKA O KTÓRYM BĘDZIE MOWA, PRZESTAŃ CZYTAĆ W TEJ CHWILI. CHYBA, ŻE LUBISZ SPOILERY, OKEJ.
W poniedziałek wstałam o 6 rano w celu obejrzenia odcinka. Nie mogłam czekać więcej. Przeszukałam chyba cały internet w celu jego znalezienia, niestety- nic. Dopiero na końcu, kiedy byłam bliska poddania się, znalazłam odcinek na jakieś hiszpańskiej stronce.
Włączyłam. Serce mi waliło, a ręce się pociły, gdyż modliłam się praktycznie, aby to jednak nie był Glenn. Szczerze, podejrzewałam jego śmierć od początku, aczkolwiek myśl, że byłoby to zbyt przewidywalne ze względu na komiks, utrzymała mnie przy głębokiej wierze.
Kiedy wypadło na Abe było mi strasznie przykro. Naprawdę go lubiłam i zżyłam się z jego postacią. Moment w którym pokazał znak do Sashy złamał mi serce. Z drugiej jednak strony byłam szczęśliwa, że to nie Glenn, że on będzie żył. Jednak, kiedy Negan do niego podszedł i uderzył go z całej siły, już wiedziałam. Może to śmieszne, ale nie panowałam nad łzami, ja praktycznie się nimi dusiłam. Może to trochę śmieszne, aczkolwiek zżyłam się z nim przez tyle lat, był moim fav bohaterem serialu i po prostu nie mogłam. Nie mogłam jeszcze znieść myśli o Maggie. To było straszne. Wracając do samej śmierci Glenna, mimo iż wiem, że jest to twd, sądzę, że była trochę zbyt drastyczna. To oko, ta wgnieciona głowa. Później dwa ciała leżące bez głów...
Gdyby to byli zupełnie obcy bohaterowie, okej, spoko. Ale to były osoby, które znamy. Sądzę, że zasługiwali na trochę lepsze zakończenie i na pewno mniej drastyczne. Nadal mam przed oczami ten widok i automatycznie świeczki w oczach.
Na końcu również pojawił się moment, kiedy wszyscy siedzą przy stole przy obiedzie. Abe z Sasha, Glenn z dzieckiem na kolanach, wszyscy szczęśliwi. Ten moment myślę, że nawet najtwardszym złamał serce i każdemu było przykro.
I ostatnia kwestia. To nie była wina Daryla, więc niech się skończą hejty na niego błagam! Po za tym hej! Jakbyście mieli charakter jak on i ktoś by wam zabił rodzinę to byście mu w morde nie dali? No właśnie. Na zakończenie tej kwestii cytat Normana.
,,I think it weighs heavily on [Daryl]. I don’t know that anybody in that group blames him for [Glenn’s death], but he blames himself more than anything.” - Norman Reedus
TYM AKCENTEM CHCIAŁABYM ZAKOŃCZYĆ POSTA.
BYE X







 

 
Dzisiaj chciałabym pomówić o Sherlocku. Chodzi mi jednak o serial, który nadawany jest od 2010 roku. Serial ma jak na razie 3 sezony po 3 odcinki 1,5 godzinne + dwa odcinki specjalne.
Powiem wam szczerze, że nie mogłam doczekać się momentu, kiedy zaczęłabym oglądać serial. Jestem tak mega zafascynowana tym światem, że stwierdziłam, że Sherlock będzie dla mnie czymś wręcz idealnym. Nie pomyliłam się. Codziennie oglądałam przynajmniej odcinek, bo jak wiadomo, przez szkołę było mi troszkę ciężko. Moje życie kręciło się wtedy wokół tego serialu i w sumie nadal tak jest. Ciągle o tym myślę lub udaje Sherlocka haha.
Sądzę, że jeśli ktoś lubi zagadki kryminalne, różne spiski, teorie, to jest to serial wręcz idealny dla niego. Mimo dość długiego trwania odcinka, nie będzie wam się nudzić i będziecie tylko siedzieć z notatnikiem i długopisem w rękach i nakreślać swoje własne spostrzeżenia, chcąc domyślić się rozwiązania sprawy. Tak się w to wkręciłam, że teraz tylko z ogromnym wyczekiwaniem czekam na sezon 4, który nadejdzie już niedługo!
Podsumowując polecam bardzo Sherlocka, ale nie oglądajcie go w nocy, bo jak zaczniecie to nie będziecie mogli przestać!
bye x





 

 
Jeden z najsłynniejszych dramatów wszechczasów. "Romeo i Julia"- Williama Szekspira ciągle podbija świat. Powstają nawet nowe produkcje oparte właśnie na tej historii. Skupmy się jednak na lekturze.

Książka opowiada o losach dwojga młodych ludzi, których miłość jest zakazana. Oboje są z różnych rodów, które nawzajem pałają do siebie widoczną niechęcią. Młodzi przez złowrogi los decydują się na bardzo wiele, aby poświęcić wszystko i być razem.
Powiem wam szczerze, że kiedy dowiedziałam się, że mam ją przeczytać byłam załamana. Pomyślałam: " książka, której akcja toczy się przez 5 dni, doprowadza do 5 zgonów i na dodatek głównym wątkiem jest miłość"- 3 razy nie, odpadam. Po licznych wewnętrznych problemach, przełamałam się i książkę przeczytałam w zaledwie 2 godziny. Jak się okazało, dramat czyta się dość szybko i przyjemnie,a fabuła wciąga. Z trudem było mi się oderwać choćby na chwilę.
Wiem, że niektórzy z was zamiast przeczytać lekturę, wolą po prostu lecieć na streszczeniu. Też miałam taki zamiar i jestem szczęśliwa, że jednak zrezygnowałam. Po za tym, hej! Jest to jedna z najbardziej rozpoznawalnych książek na świecie, naprawdę nie chcielibyście jej przeczytać? Sądzę, że warto poświęcić ten czas i przeczytać coś wartościowego i tak odznaczającego się w literaturze i kulturze.

Po przeczytaniu "Romea i Julii" czułam się jakoś inaczej. Nie wiem, może to trochę dziwne, ale czułam jakbym zrobiła coś pożytecznego, jakbym się do czegoś przybliżyła. Miałam wrażenie, że przeczytałam coś naprawdę wartościowego i ważnego. Sama tego nie rozumiem, ale wiem, że wyszło mi to na dobre.
Mega wam polecam dramat, nie pożałujecie.






 

 
Witajcie!
A więc krótko, zwięźle i na temat. Ten mini blog będzie głównie poświęcony filmom, serialom, książką, muzyce, sprawom codziennym, tak naprawdę będzie tu wszystko i każdy będzie mógł tutaj odnaleźć coś interesującego dla siebie. Znajdą się również recenzję czy ciekawostki, no wszystko. Mam nadzieję, że zdobędę kilku czytelników i mimo iż mam nudny charakter, trochę was czymś zainteresuję haha. Tymczasem..
Dobranoc, do jutra! x
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›